Po zrobieniu tryliona kiepskich zdjęć, poddałam się. Albo kartka, albo aparat mnie nienawidzą. Jeszcze nie wiem, ale się dowiem! :)
Wrzucam tak jak jest, coby archiwum było kompletne.
piątek, 10 lutego 2012
poniedziałek, 6 lutego 2012
przepis na kartkę paćkano-naćkaną ;)
Zgodnie z obietnicą, wypociłam kursik/tutorial, czy jak to zwał :) Mam nadzieję, że da się z niego cokolwiek zrozumieć, no i że komuś się przyda oczywiście :) Dziękuję za przewspaniałe komentarze pod poprzednim postem :*
Jeśli ktoś ma pomysł jak sprawić by okno filmu było większe, będę bardzo wdzięczna :) Tych co, jak i ja, pomysłu nie mają, namawiam na odpalenie w YouTube, ewentualnie oglądanie przez lupę ;)
wtorek, 17 stycznia 2012
dzieciowo...:)
Miałam bardzo ambitny plan zrobienia jakiegoś tutorialu, bo parę osób miało na takowy ochotę :) Niestety problemy techniczne mnie przerastają (chwilowo, bo tak łatwo się nie dam). Kartki niemal zawsze robię w nocy, a mój stary aparacina nie daje rady z żarówką. W dzień też w sumie nie daje rady, ale przynajmniej się stara :) Spróbuję jeszcze patentu z kamerą internetową. Może nawet przykleję ją sobie do czoła, żebyście miały lepszy widok :) Tymczasem może zacznę, mniej więcej, opisywać co i jak. Ponieważ jednak dla większości może to być ciężkostrawne, wrzucę już po zdjęciach :)
Bardzo dziękuję za masę bardzo budujących komentarzy pod poprzednim postem i za samo zaglądanie :*
Poniżej karteczki dzieciowe, zrobione na wzór tej hipopotamowej oraz jedna uniwersalna ptaszorowa (nie wiem co ja z tymi ptakami!).
Co i jak - dla wytrwałych
Kartki dzieciowe:
- Na kartonie wizytówkowym naszkicowałam lwa, żyrafę, drzewo, trawę (niestety nie posiadam żadnych dużych stempli, więc nie ma lekko - trzeba się męczyć :) ),
- poprawiłam kontury wodoodpornym cienkopisem i wypełniłam Promarkerami,
- papiery pod lwem ozdobiłam stempelkami i białym cienkopisem,
- wszystko wycięłam nożyczkami i przykleiłam do bazy - część elementów przy pomocy kwadracików 3D,
- napisy i kilka drobnych elementów to stempelki.
Kartka uniwersalna (próbowałam obfocić proces powstawania, ale efekt był żałosny - żeby jednak nie było, że kłamię - wrzucam próbkę):
- Po przyłożeniu mojej pierwszej "prawdziwej" maski :), potuszowałam kartkę beżowym Distressem (Mona63 - dziękuję za gąbeczkę :*),
- następnie, część powstałego obrazka pokryłam tuszem niebieskim,
- znów przyłożyłam maskę, ale tym razem tylko odrysowałam (część ołówkiem, część białym żelopisem) jej fragmenty,
- cienkopisami poprawiłam kontury, wypełniłam je Promarkerem i dorysowałam białe żyłki,
- ptaszka (element maski) obrysowałam i zrobiłam mu lekki tuning ;),
- zrobiłam napis (stempelek), nałożyłam trochę preparatu nabłyszczającego na gałązki, dodałam wstążeczkę i takie tam :),
- przez cały czas popijałam turecką herbatę (to bardzo istotne),
- stwierdziłam, że jakoś tak łyso wyszło, więc z innej kartki papieru (po odrysowaniu kawałka maski) wycięłam gałązki i przykleiłam do kartki,
Nie rozwlekam się za bardzo, bo zdjęć mało, a bez nich to strasznie nudne :) Następnym razem przygotuję się lepiej i zrobię jakąś ciekawszą kartkę (jeśli wena będzie tak łaskawa wrócić:) :)
Bardzo dziękuję za masę bardzo budujących komentarzy pod poprzednim postem i za samo zaglądanie :*
Poniżej karteczki dzieciowe, zrobione na wzór tej hipopotamowej oraz jedna uniwersalna ptaszorowa (nie wiem co ja z tymi ptakami!).
Co i jak - dla wytrwałych
Kartki dzieciowe:
- Na kartonie wizytówkowym naszkicowałam lwa, żyrafę, drzewo, trawę (niestety nie posiadam żadnych dużych stempli, więc nie ma lekko - trzeba się męczyć :) ),
- poprawiłam kontury wodoodpornym cienkopisem i wypełniłam Promarkerami,
- papiery pod lwem ozdobiłam stempelkami i białym cienkopisem,
- wszystko wycięłam nożyczkami i przykleiłam do bazy - część elementów przy pomocy kwadracików 3D,
- napisy i kilka drobnych elementów to stempelki.
Kartka uniwersalna (próbowałam obfocić proces powstawania, ale efekt był żałosny - żeby jednak nie było, że kłamię - wrzucam próbkę):
- Po przyłożeniu mojej pierwszej "prawdziwej" maski :), potuszowałam kartkę beżowym Distressem (Mona63 - dziękuję za gąbeczkę :*),
- następnie, część powstałego obrazka pokryłam tuszem niebieskim,
- znów przyłożyłam maskę, ale tym razem tylko odrysowałam (część ołówkiem, część białym żelopisem) jej fragmenty,
- cienkopisami poprawiłam kontury, wypełniłam je Promarkerem i dorysowałam białe żyłki,
- ptaszka (element maski) obrysowałam i zrobiłam mu lekki tuning ;),
- zrobiłam napis (stempelek), nałożyłam trochę preparatu nabłyszczającego na gałązki, dodałam wstążeczkę i takie tam :),
- przez cały czas popijałam turecką herbatę (to bardzo istotne),
- stwierdziłam, że jakoś tak łyso wyszło, więc z innej kartki papieru (po odrysowaniu kawałka maski) wycięłam gałązki i przykleiłam do kartki,
Nie rozwlekam się za bardzo, bo zdjęć mało, a bez nich to strasznie nudne :) Następnym razem przygotuję się lepiej i zrobię jakąś ciekawszą kartkę (jeśli wena będzie tak łaskawa wrócić:) :)
wtorek, 27 grudnia 2011
poniedziałek, 5 grudnia 2011
małe odgruzowanie... :)
Zbierałam się i zbierałam żeby wrzucić zaległości, ale ciągle coś mi stawało na przeszkodzie. Będzie więc totalny miszmasz. Niestety, część zdjęć robiłam "na biegu" i po ciemku, więc wyglądają fatalnie. Zastanawiałam się nawet czy je wrzucać. W końcu jednak doszłam do wniosku, że stan liczebny musi się zgadzać i kropka :)
Miałam ostatnio niezwykłą przyjemność spędzić trochę czasu z fantastyczną Moną. Wprawdzie niewiele stworzyłyśmy, bo buzie nam się nie zamykały, a dzieciaki nie pozwalały o sobie zapomnieć, ale i tak było warto :)
Mona zrobiła mi eksternistyczny kurs tuszowania i zachęciła do zgłębienia tematu :) Dziękuję :*
Dzień po spotkaniu powstała ta kartka. Chyba jest maksymalnie kiczowata, ale tworząc ją myślałam
o gorącej miłości, która przecież taka właśnie bywa :)
Nie miałam czasu ani warunków aby się dobrze przygotować na spotkanie
z Moną, więc przybyłam z niemal pustymi rękami. Mona natomiast zaszalała jakby to była, co najmniej, Gwiazdka i obdarowała mnie całą masą prezentów. Poza przepięknym przepiśnikiem i notesem na telefony (które niebawem "obfocę" i się pochwalę), dostałam od niej papierki, tkaniny, gąbki do tuszowania, guziki, tapetę i całą masę różnych dziwnych rzeczy, przydatnych w paćkaniu :)
Oto mój skromny podarek dla niej. Żeby dodać Monie energii zdecydowałam się na pomarańcz. Niestety jakoś tak mdło wszystko wyglądało, więc zaryzykowałam dodanie czerni i ... wyszło nieco halloweenowo :)
Na zakończenie paskudne fotki :)
Jakiś czas temu, zupełnie bezinteresownie, Malflu obdarowała mnie tym przecudnymi zawieszkami.
W ramach wdzięczności wysłałam jej skromną kartkę.
No i ostatnie paskudne fotki :)
Turkusowa kartka dla pięknej koleżanki brata ;)
Kto nie zasnął, ten zuch!!! :)))
Bardzo Wam dziękuję za mnóstwo (jak na moje możliwości :)) wspaniałych komentarzy. Dobrze wiedzieć czy idzie się we właściwą, czy złą stronę i wprost cudownie "słuchać" komplementów :)))
••❤MingMing❤•• - postaram się przygotować jakiś mały kurs :) Nawet z przyjemnością. Musze to tylko jakoś rozwiązać technicznie (pracuję w nocy, kiedy trudno o światło do zdjęć).
Miałam ostatnio niezwykłą przyjemność spędzić trochę czasu z fantastyczną Moną. Wprawdzie niewiele stworzyłyśmy, bo buzie nam się nie zamykały, a dzieciaki nie pozwalały o sobie zapomnieć, ale i tak było warto :)
Mona zrobiła mi eksternistyczny kurs tuszowania i zachęciła do zgłębienia tematu :) Dziękuję :*
Dzień po spotkaniu powstała ta kartka. Chyba jest maksymalnie kiczowata, ale tworząc ją myślałam
o gorącej miłości, która przecież taka właśnie bywa :)
Nie miałam czasu ani warunków aby się dobrze przygotować na spotkanie
z Moną, więc przybyłam z niemal pustymi rękami. Mona natomiast zaszalała jakby to była, co najmniej, Gwiazdka i obdarowała mnie całą masą prezentów. Poza przepięknym przepiśnikiem i notesem na telefony (które niebawem "obfocę" i się pochwalę), dostałam od niej papierki, tkaniny, gąbki do tuszowania, guziki, tapetę i całą masę różnych dziwnych rzeczy, przydatnych w paćkaniu :)
Oto mój skromny podarek dla niej. Żeby dodać Monie energii zdecydowałam się na pomarańcz. Niestety jakoś tak mdło wszystko wyglądało, więc zaryzykowałam dodanie czerni i ... wyszło nieco halloweenowo :)
Na zakończenie paskudne fotki :)
Jakiś czas temu, zupełnie bezinteresownie, Malflu obdarowała mnie tym przecudnymi zawieszkami.
W ramach wdzięczności wysłałam jej skromną kartkę.
No i ostatnie paskudne fotki :)
Turkusowa kartka dla pięknej koleżanki brata ;)
Kto nie zasnął, ten zuch!!! :)))
Bardzo Wam dziękuję za mnóstwo (jak na moje możliwości :)) wspaniałych komentarzy. Dobrze wiedzieć czy idzie się we właściwą, czy złą stronę i wprost cudownie "słuchać" komplementów :)))
••❤MingMing❤•• - postaram się przygotować jakiś mały kurs :) Nawet z przyjemnością. Musze to tylko jakoś rozwiązać technicznie (pracuję w nocy, kiedy trudno o światło do zdjęć).
Etykiety:
INNE TWORY,
KARTKI NA ROŻNE OKAZJE,
podziękowania,
TŁA DOMOWEJ ROBOTY,
URODZINY
wtorek, 1 listopada 2011
Zrobiłam sobie "indyjski" papier... :)
Po blisko godzinnej, walce ze stemplami, które kompletnie nie chciały współpracować i niemal na amen przywarły do opakowania, udało mi się wreszcie zabrać za bardziej kreatywne działania. Byłam jednak tak osłabiona zmaganiami ze zbuntowanym silikonem, że nie chciało mi się już wyciągać żadnych "gratów" i kombinować. Postanowiłam więc pobawić się w robienie własnego papieru. Poza stemplami, użyłam kartonu wizytówkowego, tuszów, perełek w płynie i cienkopisu, więc dużego bałaganu nie było :). Zabawa okazała się bardzo wciągająca i przyjemna. Wiem - kompozycyjnie żadna rewelacja, ale tak się skoncentrowałam na papierze, że nie do końca przemyślałam resztę :)
Oto co mi wyszło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












